Miałem ostatnio okazje zrobić bardzo pozytywna i kreatywną sesje narzeczeńska Marcinowi i Ani.
Mega uśmiechnięta para, aż przyjemnie było z nimi współpracować :)
Wykorzystując sytuacje, że musiałem wstać o 3 rano stwierdziłem - zapakuje statyw, aparat i pojadę na wschód słońca do Tyńca. Brakło tylko mgły, która urzekała na fotografiach kolegów, koleżanek po fachu.
Co tu dużo pisać, przyleciały Chińczyki na Jumbo z rana i odleciały z rana ;) a że taki samolot do Balic przylatuje bardzo rzadko nie mogło mnie zabraknąć :)